RSS
środa, 20 kwietnia 2016
Zaczęło się.


Zaczęło się. :)
Nie mogłem się wybrać. Zawsze "coś".
A dzisiaj w sumie spontanicznie.
Więc pogoda zareagowała spontanicznie.
Nie latałem już dawno podczas ulewy.
Za to potem przeszło, słońce wyszło i... wiatr ustał.

Tyle.
sobota, 16 kwietnia 2016
Cld Wtr

Dawno, to było w 2005 roku.. Po kilku miesiącach prób, w Jastwi zawiązała się grupa spotkań naszych. Kilka lat wcześniej coś było, coś się działo. Potem zamarło. Potem była reaktywacja.

W kilka osób spotykaliśmy się, rozmawialiśmy...

Tego wieczora oglądaliśmy film.

W podziemiu kościoła, w całkowitej ciemności.

Film "Stay". On chyba zadaje więcej pytań niż daje odpowiedzi. 

Trwaliśmy przez cały film w milczeniu.

Trzeba go oglądać, żeby zrozumieć dlaczego.

A kiedy zamknął się ostatni kadr...i zaczęła ta właśnie muzyka....nikt nie ruszył się, nie powiedział ani słowa...aż skończyły się napisy..I został czarny ekran.

Zawsze kogoś ogarnie niecierpliwość, błyśnie telefonem, musi lecieć albo szura krzesłem.

Wtedy nie. I dlatego tak pamiętam ten wieczór.

Cold Water Damien Rice

wtorek, 05 kwietnia 2016
?

czemu kwiaty zwiędły dziś

 

 

------------------------

Ta muzyka. Dotyka.

sobota, 26 marca 2016
W Nim wszystko stało się Tak

Nie da się porównać do niczego TEJ ciszy. Jak gdyby zachłysnąć się czasem, ubłagać go, żeby się zatrzymał. Niedowierzanie w szeroko otwartych oczach. Jak wtedy, gdy patrzyłem na relację z WTC w NY. Nie da się nic powiedzieć, mało słów. Łzy i cisza.

Opuszczenie. Samość tak bolesna. Kiedyś to dotykało mocniej przez emocje. Dziś dotyka mocniej przez świadomość. 

Zejście do Otchłani jest jednak początkiem korowodu życia. Pierwszy spośród umarłych nadchodzi. Oby ten korowód mnie nie ominął, ciebie. Nie zostać w mojej śmierci. Zanurzyć się w Jego śmierć tak pragnę. Zbyt dużo razy umierałem. Chcę umrzeć raz na zawsze.

Cisza bez odpowiedzi. Panie proszę zabierz mnie.

środa, 09 marca 2016
Deszcz ciepły..

Przypomniał mi się ostatni etap mojej wyprawy do Międzyzdrojów rowerem. Dziewięć dni drogi, pod wiatr, jakby wiało w przeciwną to bym zrobił to w siedem.

I w ostatni etap...za Wolinem..ależ lało. Mokry i szczęśliwy dojechałem. Takie to emocje mi się przypomniały dziś. To był czas. Dziś mam ochotę to powtórzyć, wiesz? Te dni.

*

Ależ lało, śmiałem się i jechałem bez siły.

Ciepły deszcz.

wtorek, 08 marca 2016
Trzydzieści osiem lat?

Trzydzieści osiem lat?

Tyle chorować na jedną chorobę?

Tyle czekać na uzdrowienie?

Dziś nie idę do sadzawki, nawet nie próbuję. Rozpychają się ludzie. Depcą wzajemnie. A jak się postarasz pomóc, przejście zrobić, to jeszcze w głowę dostaniesz, że akurat tutaj musisz swoje sparaliżowane słabości przywlekać. 

Mój czas sparaliżowany. Nie ma kiedy umyć głupiej porcelany. Trudno nazwać postem dni, w których nie zdąża się zjeść. 

Myślałem, że to wieczna lampka mi się świeci, kiedy oczy zmrużę, ale to światełko rezerwy się świeci. Czerwono.

...

Puste myśli na wieczór. Okno puste. Lawendowe ścieżki wytęsknione puste. Pozostaje czekać. 

Czy czas jest pusty? Zbiór pusty momentów? 

...

Trzydzieści osiem lat... nie wytrzymałbym....A nie..zaraz...

poniedziałek, 29 lutego 2016
Wzruszająca cierpliwość.
Wczorajsze Słowo mocno mnie poruszyło. Rozważaliśmy je z ludźmi z naszej parafii dziewięć razy... I niemal za każdym razem odkrywałem coś nowego. Ale przede wszystkim odkrywałem niesłychaną cierpliwość Boga. Bóg czekający na owoce z drzewa figowego.
Samo z siebie to rozważanie ułożyło mi się w cztery rundy zmagania z Bogiem...

Pierwsza. Bóg ma dość. "Dosyć napatrzyłem się na udrękę mojego ludu..." To Boże dzielenie daje nadzieję. On naprawdę Jest. Parzy. Widzi. Dostrzega. I... przeżywa.

Druga. Ja mam dość. Nie da się ukryć. W Mojżeszu łażącym na pustyni za owcami nie widać już rządcy Egiptu. Z moich planów i marzeń też zostały wióry. Mam dość. Zresztą... Ewangelia właśnie dla takich ludzi jest dana. Bo jak ktoś nie ma dość, jak komuś jest ciepło i miło, i nie chce łaski, pomocy z nieba... to do niego to Słowo nie trafi.

Trzecia. Bóg robi ruch. I to jest ruch zbawienia. To jest ruch ogrodnika, który podchodzi do gospodarza przechadzającego się po winnicy i ofiaruje swoją pracę, swój wysiłek, aby jeszcze dać drzewu figowemu szansę. Bóg nie zostawia mnie samego w tej pustyni. Nie tylko Jest, ale i Działa.

Czwarta. .... i tyle.... i teraz moja kolej. Co ja na to? Co Ty na to? Co masz zamiar z tym zrobić?

*

Niezwykła cierpliwość Boga wobec stworzeń obrażających Go.
Jeśli On nie jest kochającym Ojcem...to już nie wiem jak Go nazwać. Nie wyobrażam sobie takiej miłości i nie potrafię tak kochać.

*
p3o
sobota, 27 lutego 2016
Rozczarowanie poziom trzeci.

Pierwszy raz od długiego czasu udało się zasnąć przed północą.....i to właśnie w ten wieczór ktoś postanowił pobawić się domofonem......

Ten świat powoli osiąga trzeci poziom mojego rozczarowania. 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24